Gta 4 kolejny dodatek (2)
Xboksowcy na jesieni dostaną jeszcze jedną porcję dodatkowej zawartości do Grand Theft Auto IV. Jej tytuł to The Ballad of Gay Tony.
Studio Rockstar najwyraźniej nie poprzestanie jedynie na pokazaniu przyrodzenia jednej z postaci w Lost & Damned. Twórcy GTAIV tym razem będą budzić kontrowersje już samym tytułem kolejnego DLC dla tej gry – The Ballad of Gay Tony.
“Gwiazdy rocka” nie zamierzają zmieniać swojego podejścia do dodatków – gracz pokieruje losami całkowicie nowej postaci, Luisa Lopeza. Jego głównym zmartwieniem będzie przeżycie i utrzymanie się w towarzystwie bogatej śmietanki towarzyskiej Liberty City. Wydawać by się mogło, że to błahostka w porównaniu z codziennością Nika. Wręcz przeciwnie. Wyższe sfery są zbudowane na siatce zależności pomiędzy wieloma osobami, więc Lopez będzie musiał uważać na każdym kroku. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy dana osoba jest przyjacielem, czy też wrogiem.
Tytułowy “Gay Tony” to tak naprawdę Tony Prince, impresario w klubie nocnym, w którym pracuje Lopez.
DLC wyląduje na Xbox Live tej jesieni i będzie kosztować 1600 MSP. Mniej więcej w tym samym czasie w sklepach pojawi się Grand Theft Auto: Episodes from Liberty City – będzie to kompilacja obu dodatków do GTAIV. Co ciekawe, nie będą one wymagały do działania podstawki. Cena GTA:EfLC wyniesie w Stanach 40 USD, czyli 2/3 ceny normalnej gry.
Dobre Gry Mario nie sa zle;P
Jak doskonałe są dobrze wykonane w Internecie gry bitewne przekonałem się dopiero niedawno. Rzeczywiście zaskoczyło mnie kompletnie wszystko w nich. Nie ma sensu żeby szukać innych, gdyż te właśnie okazały się najlepsze. W dodatku nie było na nie mocnych również w innych kategoriach gier, zatem po prostu są one kompletnie uniwersalne. Polecam je każdemu kto tylko lubi dobrą rozrywkę i zabawę. Po prostu lepszych nie ma. Ja gdy tylko zagrałem parę razy w moje ulubione tytuły zostałem przy nich do dzisiaj. Takich dobrych rzeczy jak gry online w sieci owszem jest wiele, ale ja osobiście jestem niesamowicie zapalonym fanem właśnie takich gierek jak ta, którą się pochwaliłem. Jeśli ktoś lubi karciane gry to na pewno też znajdzie coś dla siebie na niejednej stronie internetowej. polecam wszystkich i pozdrawiam wszystkich fanatycznych graczy takich jak ja. Zapraszam do wspólnej gry. Bo nie ma to jak czas, gdy spotykają się maniacy gier komputerowych na co dzień i grają w swoje ulubione produkcje np. w swiętne gry mario do pobrania lub gra mario online w które można grać zupłenie za darmo. Nie ma nic lepszego.Mój brat uwielbia takie rozrywki jak zabawa w sieci na przykładowo grach online. Niesamowicie mnie to zainteresowało owego czasu i postanowiłem mu nieco podejrzeć tego w co gra. Jak zauważyłem najlepszą dla niego rozrywką były gry ekonomiczne online. Takie rozrywki nie są oczywiście dla każdego, bo niesamowicie wiele trzeba się w nich nagłówkować, a zdecydowanie wielu ludzi nie lubi takiej zabawy. Woli się raczej odprężyć i nieco odpocząć przy komputerze, aniżeli jeszcze dodatkowo myśleć nad tym co się robi i co się dzieje. Owszem niektórzy również wolą takie rozrywki jak darmowe gry erotyczne i wiele innych tego rodzaju zabaw, ale to kwestia gustu i podejścia do sprawy tak naprawdę. Ja polecam każdemu by w zgodzie ze sobą przede wszystkim pracował na komputerze to na pewno będzie dobrze i wszystkie gry online jakie tylko lubi i zna będą mu sprawiały wiele radości. Bez względu na to jakiej tematyki będą one dotyczyć. To najważniejsza chyba zasada w całej tej zabawie, by wszystko robić tak jak się samemu chce.
Spolszczenie do GTA IV
Spolszczenie GTA IV coraz bliżej..Na stronie GTAPOLSKA pojawił się drugi, a zarazem ostatni zwiastun promujący spolszczenie Grand Theft Auto IV, które od kilku miesięcy tworzone jest przez ekipy PLProjekt oraz GTAPOLSKA. Przedstawia on w całości przetłumaczoną misję “Łatwy kurs” (Easy Fare). Prace nad lokalizacją gry – jak donoszą autorzy – znajdują się aktualnie w końcowym stadium, zaś sam pasek postępu na oficjalnej stronie wykazuje 95%. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na dzień premiery, który na pewno jest już “bliżej niż dalej”.
Trailer z gry GTA 4 PL(Spolszczona wersja Grand theft auto IV):
GTA Chinatown Wars
To jeden z tych wstępów, w których nie wiadomo od czego zacząć. Od jednego z najsłynniejszych studiów developerskich Rockstar Games, czy może od bestsellerowej serii gier Grand Theft Auto? Bez wątpienia GTA to najsłynniejsza marka w portfolio założonej w 1998 roku firmy. Z drugiej strony bez talentu jej twórców nie mielibyśmy dziś o czym pisać. Tak więc docieramy do klasycznego problemu pierwszeństwa kury i jajka. Przetnijmy zatem ten węzeł gordyjski już na początku i skoncentrujmy się na jednym z wielu oddziałów R*, zlokalizowanym w Lower Wortley, Rockstar Leeds.
Jeśli do tej pory nie zdawałeś sobie z tego sprawy, Drogi Czytelniku, Chinatown Wars nie jest pierwszym tytułem z uniwersum GTA przeniesionym na handheldy. Panowie z Rockstar Leeds, znanego wcześniej pod nazwą Mobius Entertainment (co jest o tyle istotne, że firma ta była odpowiedzialna za produkcję gier na konsolę przenośną poprzedniej generacji, Game Boy’a), mają już na koncie Vice City Stories oraz Liberty City Stories na PSP. Jeszcze wcześniej mieliśmy do czynienia z Grand Theft Auto Advance (Game Boy Advance) i GTA2 (Game Boy Color). Chinatown Wars jest za to pierwszym Grand Theft Auto przeznaczonym ekskluzywnie na konsolkę Nintendo DS. Czy Panowie z Leeds skorzystali ze sporego doświadczenia i dostarczyli nam grę, która choć nie może i nie powinna konkurować ze swoim genialnym kuzynem z konsol stacjonarnych, udźwignęła ciężar marki?
Zacznijmy od początku. To jest od pudełka. W oczy rzuca się od razu stylistyka, do której przyzwyczaił nas Rockstar w produkcjach spod znaku GTA. Także wyposażenie pudełka z grą nie różni się od poprzednich wydań, przy czym wyróżnia się na tle innych gier. Otrzymujemy więc mapę miasta, w którym przyjdzie nam żyć przez najbliższe kilkanaście godzin (a jeśli będziemy bawić się w powtarzanie misji dla wykręcania wyników to na wiele więcej) oraz instrukcję w charakterystycznej postaci przewodnika po Liberty City.
Tak jest, Liberty City, bowiem Chinatown Wars przenosi nas ponownie do miasta złodziei i oszustów, gdzie jeszcze niedawno szalał Niko Bellic. Tym razem jednak zwiedzimy je z perspektywy chińskich dzielnic i walk triad o wpływy w mieście. Wydaje się, że zmiana przewodniego tematu gry nie pozostała bez wpływu na zaprezentowaną formę. Od samego początku padają tu najbardziej wymyślne przekleństwa, bezpardonowe teksty o kobietach i narkotykach, głównym źródle dochodu organizacji, dla których przyjdzie nam pracować. Zdecydowanie produkt przeznaczony dla osób pełnoletnich.
Nazywasz się Huang, przylatujesz do Stanów, by przekazać miecz po swoim ojcu następcy w przestępczej hierarchii rodziny, wujowi Kenny’emu. Miecz ma symbolizować trwałość rodziny i władzę. przynajmniej taką historię dopisał broni twój ojciec, kiedy wygrał ją w karty. Jak widać, nie brakuje tu ironii typowej dla panów z Rockstara – wystarczy wspomnieć jeszcze domenę, na której znajdzie się twoja skrzynka pocztowa fruitcomputers.com (skojarzenia z Apple mile widziane), czy myroomonline.com (myspace). Zresztą numer telefonu do providera sieci, na wypadek gdybyś chciał wypowiedzieć umowę i cennik połączenia 1$ za sekundę połączenia nie pozostawia wątpliwości, że działania R* to w zdecydowanej mierze farsa na rzeczywistość.
Swim for your life!Faktyczna akcja zaczyna się w momencie, w którym jakaś grupa ostrzeliwuje twoją delegację powitalną. Pech chciał, że jedna z kul ociera się o twoją głowę. Nie chcąc narazić się na gniew swojego bossa żołnierze mafii zostawiają cię w aucie, które zrzucają do portu. Od twojej szybkiej reakcji zależy, czy uda ci się wyjść z tego cało. Wystarczy za pomocą rysika wybić szybę w aucie… To właśnie w pierwszych sekundach gry Grand Theft Auto: Chinatown Wars uwydatnia siłę konsolki Nintendo. Zabaw rysikiem będzie tu bez liku!
Kiedy już bezpiecznie wyczołgasz się na molo będzie chwila, by przyjrzeć się intefejsowi. Programiści z Leeds zrezygnowali z przeniesienia widoku TPP znanego z poprzednich części GTA. Taka perspektywa mogła się sprawdzić na mocniejszym sprzętowo PSP, tymczasem w Chinatown Wars otrzymujemy widok izometryczny, tylko nieco zbliżony do oryginalnych części Grand Theft Auto. Dla weteranów serii będzie to z pewnością dodatkowy, sentymentalny bodziec do zakupu gry. Nie ma się co jednak martwić o uproszczenia gry! Te, choć niezbędne, nie wpływają znacząco na przyjemność czerpaną z oglądania żyjącego dookoła miasta! Spacer pod wiaduktem, po którym akurat przejżdża pociąg nadaje widokowi namiastkę trójwymiarowości, a przy tym naprawdę oszałamia jakością wykonania! Liberty City Stories umożliwiało obserwowanie ulicy zza ramienia bohatera, ale z drugiej strony wpływało to na widok niezbyt atrakcyjnych w szczegóły tekstur otoczenia. Także kontrola postaci w Chinatown Wars wydaje się lepiej opracowana w stosunku do gry przygotowanej na konsolkę Sony. Niewygodne sterowanie analogiem zastąpił tu krzyżak i przycisk “L” do focusowania widoku w kierunku, na który aktualnie zwraca uwagę Huang. Sterowanie pojazdami wygląda podobnie, a sama jazda przynosi sporą satysfakcję – możliwe są zarówno wejścia w zakręty z poślizgiem, jak i strzelanie z pojazdu, czy zmiana stacji radiowych. Możliwa jest też niewielka zmiana kamer z widokiem na grę. Pojazdy włączają po zmierzchu światła, widać też działające kierunkowskazy. W mieście jest nawet dynamicznie zmieniająca się pogoda! Modele aut różnią się prędkością, ulegają też uszkodzeniom. W jednej z misji mamy nawet odprowadzić uszkodzony pojazd, co poważnie wpływa na jego sterowność. Naprawdę, możliwości silnika gry zostały tu wykorzystane na maksa!
Skoro jesteśmy już przy samochodach, warto zauważyć, że poraz kolejny ujawnia się tu zaleta ekranu dotykowego. Różne modele aut należy uruchomić na różne sposoby (mając na uwadze fakt, że nie wchodzi się do nich z kluczykami). Rysik posłuży nam więc za śrubokręt, którym dostać się trzeba do stacyjki, odpalić auto na krótko, bądź też zhakować immobilizer. Trzeba to wszystko zrobić w dość krótkim czasie, w przeciwnym razie automatycznie dochodzi do zaalarmowania policji.
Stopień przestępczości jest tu zaprezentowany podobnie, jak w poprzednich częściach. Na ekranie pojawiają się gwiazdki – im ich więcej, tym większy za Huangiem pościg i, teoretycznie, trudniejsza szansa na wymanewrowanie policji. Różni się za to sposób pozbycia “ogona”. Nie wystarczy wyjechać z obstawionej dzielnicy miasta, radiowozy należy zepchnąć na przeszkody – jeden pojazd za jedną gwiazdkę. Można też skorzystać ze znanych już fanom serii warsztatów samochodowych, w których przemalowanie pojazdu automatycznie usuwa pościg. Na pewno bezpieczniej poruszać się za pomocą taksówki, a tę – uwaga! – można zatrzymywać za pomocą gwizdnięcia, które zarejestruje mikrofon! Oczywiście, jeśli wymaga tego sytuacja, można to zrobić ciszej, za pomocą przycisku.
Jeśli jednak dojdzie do zatrzymania, nic straconego! Wyjście z komisariatu niestety nieco kosztuje, traci się przy tym broń i towar, ale misję można powtórzyć. Warto dlatego często odwiedzać swój apartament (safehouse), aby często zapisywać stan gry i przechowywać narkotyki, jeśli nie mamy aktualnie atrakcyjnych ofert kupna. W mieszkaniu, poza czynnościami znanymi z innych części GTA, można też wrócić do poprzednich misji, aby zmierzyć się z wynikami. Ten pomysł z pewnością wydłuża żywotność produkcji, jak zresztą możliwość wysyłania wyników przez wifi do systemu Rockstar Social Club, wprowadzonego już przy premierze GTA IV.
Okay, skoro już jesteśmy przy misjach, wszystko zaczyna się od wujka Kenny’ego, do którego miałeś udać się ze wspomnianym mieczem. Po śmierci ojca staje się twoim opiekunem. Bardzo wymagającym opiekunem.Chinatown Wars oferuje całe mnóstwo różnorodnych misji. W skład misji fabularnych, zlecanych przez najważniejszych bohaterów niezależnych wchodzą kradzieże, pobicia, wyścigi czy podpalenia. Zabrzmi to okrutnie, ale to ostatnie daje szczególną radochę, gdyż nie dość, że koktajle Mołotowa należy przygotować samemu (oczywiście za pomocą specjalnej minigierki), to przy przy ich wykorzystaniu należy za pomocą rysika określić siłę i kierunek rzutu.
Jednorazowe misje można też otrzymać na ulicy lub wziąć udział w wyzwaniach (np. usuń określoną liczbę członków wrogiego gangu w określonym czasie). Wraz z postępem kontaktów coraz więcej informacji i nowych zadań będziesz otrzymywać e-mailem. Stąd w prosty sposób można zaznaczyć cel na mapie miasta, po którym łatwo poruszać się za pomocą znanego z poprzednich części systemu GPS. Wśród tych misji drugorzędnych na szczególną uwagę zasługuje sieć dealerów narkotykowych rozsianych po całym mieście. Każdy z nich specjalizuje się w innej kategorii drugów, mają też różne ceny zakupu i sprzedaży, dzięki czemu na niektórych transakcjach można wyjść naprawdę nieźle! A kasa naprawdę się przydaje choćby po to, żeby kupić mieszkanie w innej dzielnicy, broń, czy lepszy pojazd. Transakcje są jednak niezwykle ryzykowne, policja często obserwuje podejrzane ulice. Przydatna okazuje się wspomniana już wcześniej skrytka w pokoju. Handel narkotykami to jakby dodatkowa gra w grze! Jeśli zaś chcesz zarabiać powoli choć bezpieczniej, zawsze możesz wziąć się za tatuowanie członków triady, gdzie za pomocą rysika musisz w perfekcyjny sposób wypełniać wzory tatuaży na ciele. Możliwości zarobku jest ogrom!
Do śledzenia rynku nielegalnych towarów, dostępu do skrzynki mailowej, czy obszernego ekranu statystyk, dzięki którym porównasz swoje wyniki z kolegami, służy PDA. To naprawdę rozbudowane narzędzie, dzięki któremu nie stracisz orientacji na dużym terenie. Twoi dealerzy, poznane osoby, dostęp do wysyłkowego sklepu z bronią (sic!) i wiele więcej. Zaznaczyć należy bardzo rozbudowany ekran opcji, w których można zaznaczyć nawet pomoc przy kierowaniu, co umożliwi dostosowanie rozgrywki nawet najbardziej wybrednej osobie.
W PDA znajduje się też dostęp do music playera. Jak wiadomo, seria Rockstara słynie z doskonałych ścieżek dźwiękowych dopasowanych do klimatu rozgrywki. Dual Screen uniemożliwia prezentowanie muzyki w wysokiej jakości, toteż znajdujące się w Chinatown Wars utwory są dość ubogie i szybko loopowane. Nie ma też wielkiego wyboru stacji z różnorodną muzą. Trzeba jednak oddać zespołowi z Leeds, że umieszczone w grze tracki są jak na DS całkiem niezłe i, w odróżnieniu do innych produkcji na tego handhelda, słucha się ich z przyjemnością.
PodsumowanieGrand Theft Auto: Chinatown Wars to z pewnością najlepsza część serii na konsole przenośne. Dosadna w treści, doskonale zrealizowana pod względem graficznym, ale – co ważniejsze – niezwykle grywalna! Mocna fabuła, podszyta ironicznym humorem, różnorodne misje poprzeplatane minigierkami z użyciem rysika nie pozwala odejść od gry. Panom z Rockstara udało się odtworzyć Liberty City na DS, wykorzystując przy tym w 100% możliwości jakie daje konsolka Big N. Chinatown Wars to całkowicie oryginalny, pełnoprawny produkt w rodzinie GTA. To wielka gra na małą konsolę!
źródło: gram.pl